X


[ Pobierz całość w formacie PDF ]

wstydziła się tego, że ten drań ją napastował.
Z wielką chęcią wolno przypalałby Juliana Coxa na
ogniu. On, człowiek kochający spokój i rozsądek. Widział
strach i wściekłość na twarzy drugiego mężczyzny. Miał
ochotę ukarać go, sprawić by cierpiał.
Napotkawszy nieobecny wzrok Kelly, uwolnił Juliana
i powiedział ze wstrętem:
122
- Wynoś się stąd, zanim zapomnę, że inteligentny czło�
wiek nie stosuje przemocy.
- Odniosłeś mylne wrażenie - skamłał Julian, wycofu�
jąc się w kierunku drzwi. - To wszystko jej wina. Zwo�
dziła innie i uganiała się za mną.
Brough miał tego dość. Schwycił Juliana za kołnierz
i wyprowadził za drzwi.
- Jeśli się dowiem, że choć próbujesz z nią rozmawiać,
szczerze tego pożałujesz - oświadczył stanowczo.
Zamknął drzwi i odwrócił się do Kelly. Stała nieru�
chomo, z pobladłą twarzą i ogromnymi, rozbieganymi
oczami. Brough uznał, że musi się nią zająć, porozmawiają
pózniej. Dowie się, dlaczego Cox zachował się w tak skan�
daliczny sposób.
- Już dobrze, kochanie. Poszedł sobie. Jesteś teraz bez�
pieczna.
Słysząc znajomy, ciepły ton, Kelly zerknęła w stronę
Brougha. Jednak nie potrafiła spojrzeć mu w prosto oczy.
Czy kiedykolwiek zdoła pogodzić się z upokorzeniem,
jakiego doświadczyła? Zachowanie Juliana, jego słowny
atak spowodowały, że czuła się zbrukana.
- Zaprowadzę cię na górę - usłyszała głos Brougha.
Desperacko próbowała wrócić do rzeczywistości. Z po�
mocą przyszło jej poczucie obowiązku.
- Nie mogę... sklep - zaczęła protestować, ale Brough
przerwał jej.
- Czas zamykać - powiedział stanowczo. - Jesteś
123
w szoku. Nie możesz pracować. Potrzebujesz... - zawa�
hał się. - Masz swojego lekarza?
- Nic mi nie jest - powiedziała, pohamowując drżenie
dolnej wargi. - Naprawdę, Brough. To wszystko moja wi�
na. Nie powinnam...
- Czego nie powinnaś? - przerwał jej gniewnie Bro�
ugh. - Wpuszczać go do sklepu? Nie ma w tym twojej
winy. Widziałem, co się działo.
Słysząc pewność w jego głosie, Kelly załamała się. Jej
oczy wypełniły się gorącymi łzami.
- Proszę, nie płacz, kochanie - błagał Brough. - Nie�
potrzebnie go wypuściłem. Policja...
- %7ładnej policji - zaprotestowała. - Chcę o tym zapo�
mnieć.
Nagle niedawne zdarzenia dotarły do niej i Kelly
wstrząsnął gwałtowny dreszcz.
- Zabiorę cię do siebie - powiedział stanowczo i pod�
trzymując ją delikatnie, poprowadził do drzwi.
Pięć minut pózniej Kelly stała w swojej kuchni, popi�
jając kawę z kropelką brandy. Poczuła, jak alkohol uderza
jej do głowy i odprężyła się.
- Julian chciał... - zaczęła ochryple, odczuwając
gwałtowną potrzebę opowiedzenia mu wszystkiego. Pra�
gnęła wytłumaczyć, co robiła i dlaczego. Ale zanim zdą�
żyła dokończyć, zakręciło jej się w głowie.
Brough rzucił się ku niej i złapał ją, ratując przy tym
wyślizgujący się z jej ręki kubek.
124
- Wiem, czego Mian chciał. Ale już go nie ma. Jesteś
bezpieczna.
- Nie rozumiesz - zaprotestowała Kelly. Nie potrafiła
jednak formułować logicznego zdania.
- Nie powinienem był wracać wczoraj do domu.
I wcale tego nie chciałem - wyszeptał.
- Ani ja - wyznała odważnie Kelly. - Tak bardzo
pragnęłam, żebyś został. Nadal nie wierzę, że to się napra�
wdę dzieje i chyba trochę się boję. Nigdy nie byłam zako�
chana. Miłość do kogoś to ryzyko, można zostać skrzyw�
dzonym.
- Nie mógłbym cię skrzywdzić - przerwał jej Brough.
-I wiem, że ty też byś nie potrafiła.
- Skąd ta pewność? - zaprotestowała nerwowo Kelly.
- Tyle o mnie nie wiesz.
- Mam wiele do odkrycia - zgodził się Brough, deli�
katnie całując jej chętne usta.
- Brough - szepnęła Kelly. - Niczego nie pragnę bar�
dziej. Chcę znalezć się w twoich ramionach.
- Skoro jesteś pewna, że tego chcesz, nie będę prote�
stował - powiedział Brough.
Nagle Kelly uświadomiła sobie, że wypowiedziała na
głos swoje najskrytsze myśli.
Poczuła, jak jej serce gwałtownie przyśpiesza. Nie
mogła oddychać, jej umysł przepełnił się niezwykłymi
wyobrażeniami. Nie mogła doczekać się chwili, w której
te marzenia staną się rzeczywistością.
Dotarcie do sypialni zajęło im dziesięć minut. Brough
125
parokrotnie zatrzymywał się, żeby ją pocałować. Szep�
tał, że jest najwspanialszym prezentem, jaki dostał od
losu.
Oszołomiona Kelly mocno się do niego przytuliła.
Znajdowali się w jej sypialni i Brough całował ją i pieścił.
Czuła, że topnieje w jego ramionach.
Brough pieścił ją delikatnie i Kelly wstrząsnął dreszcz
rozkoszy. Gorąco odwzajemniała pieszczoty, obsypując
go leciutkimi pocałunkami.
Kiedy przyglądali się sobie, wyznała nieco zdyszana:
- Jesteś taki piękny. Taki doskonały. - Zachwycona
przejechała opuszkami palców po jego torsie. W jakiś
szczególny sposób kojarzył się jej z prymitywną, pierwot�
ną siłą. Również uzmysławiał jej, jaki bezbronny potrafił
być mężczyzna pozbawiony miłości kobiety.
- Jakie to przyjemne - powiedział ze ściśniętym gard�
łem i otwierając oczy, dodał: - Jeśli zrobisz to jeszcze raz,
to nie wiem, czy...
- Czego nie wiesz? - żartowała Kelly.
- Nie wiem, czy cię pocałować, czy... [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • angamoss.xlx.pl

  • Drogi użytkowniku!

    W trosce o komfort korzystania z naszego serwisu chcemy dostarczać Ci coraz lepsze usługi. By móc to robić prosimy, abyś wyraził zgodę na dopasowanie treści marketingowych do Twoich zachowań w serwisie. Zgoda ta pozwoli nam częściowo finansować rozwój świadczonych usług.

    Pamiętaj, że dbamy o Twoją prywatność. Nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień bez Twojej zgody. Zadbamy również o bezpieczeństwo Twoich danych. Wyrażoną zgodę możesz cofnąć w każdej chwili.

     Tak, zgadzam się na nadanie mi "cookie" i korzystanie z danych przez Administratora Serwisu i jego partnerów w celu dopasowania treści do moich potrzeb. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

     Tak, zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych przez Administratora Serwisu i jego partnerów w celu personalizowania wyświetlanych mi reklam i dostosowania do mnie prezentowanych treści marketingowych. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

    Wyrażenie powyższych zgód jest dobrowolne i możesz je w dowolnym momencie wycofać poprzez opcję: "Twoje zgody", dostępnej w prawym, dolnym rogu strony lub poprzez usunięcie "cookies" w swojej przeglądarce dla powyżej strony, z tym, że wycofanie zgody nie będzie miało wpływu na zgodność z prawem przetwarzania na podstawie zgody, przed jej wycofaniem.